Recenzja – Nasty Juice

Nasty Juice to najbardziej znana marka premium pochodząca z Malezji. Zostały zaprojektowane i stworzone aby zapewnić najbardziej owocowe i ciekawe doznania. W ofercie znajdziemy niebanalne połączenia i zaskakujące smaki.

Testujemy 3 smaki z serii low mint: A$Ap GRAPE, BAD BLOOD, DEVIL TEETH. Platformą testową jest dla nas Geekvape Tsunami 24, grzałka dual fused clapton 0.3, 85W.

Wszystkie liquidy są w proporcjach 70VG/30PG, 10ml/3mg w aluminiowych buteleczkach (nie trzeba martwić się o to że się zniszczą) z pipetą.

Na stronie producenta możemy znaleźć buteleczki 50ml w cenie $11.50.

Nasty Juice – A$AP GRAPE

Czarne, mocne winogrona połączone z jeżyną, daje w efekcie mega orzeźwiający soczek. Niesamowicie soczysty i intensywny, jednocześnie nie jest na tyle banalny aby się szybko znudzić. Na wydechu czuć obecność koolady, która nadaje przyjemnego chłodu (absolutnie nie jest to mentol). Najlepszy liquid winogronowy jaki miałem okazję próbować.

 

 

 

 

 

 

Nasty Juice – DEVIL TEETH

W zapachu czujemy bardzo słodkiego melona, lekko w tle jakaś delikatna nuta papaji albo pitaji. W smaku jest dużo delikatniejszy od poprzednika. Nuta miętowa też jest w tle, nie daje takiego mega mroźnego odczucia. Zdecydowanie brakuje tutaj jakiegoś mocniejszego akcentu, np. lekko kwaśnego czy czegoś bardziej soczystego.

 

 

 

 

 

Nasty Juice – BAD BLOOD

Mamy tutaj poprawną czarną porzeczkę, z dużą porcją słodyczy, z lekka dozą odświeżającego zimna na wydechu. Najbardziej przywodzi na myśl w smaku smoothie porzeczkowe. Nie ma tutaj tak głębokiej soczystości jak w wypadku A$AP GRAPE, ale jest lekka cierpkość porzeczki i słodycz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *